Podobno jest boom na podrabiane dyplomy ukończenia wyższych uczelni. Młode pokolenie dochodzi do wniosku, że po co męczyć się kilka lat, skoro dyplom da się kupić, wygląda jak prawdziwy.
A pracodawca nie jest w stanie zadzwonić do uczelni i sprawdzić, czy dana osoba ją ukończyła, bo RODO...
Rozwiązanie byłoby proste: powszechna baza informacji o absolwentach uczelni wyższych, najlepiej z publikowanymi w otwartym dostępie pracami licencjackimi i magisterskimi. Żeby można było sprawdzić, co pan absolwent czy pani absolwentka rzeczywiście robili i czy pracy nie napisał im Chat GPT, albo Google. Ale przypuszczam, że wyszłoby przy tej okazji tyle szkieletów w szafie, że klasa polityczna na to nigdy nie pozwoli.
EDIT:
szczegóły (paywall)
wyborcza.biz/biznes/7,147743,3…
streszczenie (bez paywalla) finanse.wp.pl/chcial-kupic-w-i…
WP Finanse
Czy można u państwa zrobić dyplom SGH? - zapytał w sieci dziennikarz "Gazety Wyborczej". Okazuje się, że w sieci bez pr…oprac. AS (WP Finanse)

miki
in reply to Robert Drózd • • •Wystarczyły by podpisy cyfrowe na PDFach dyplomów (my w Polsce już mamy do tego infrastrukturę, wiele elektronicznych dokumentów urzędowych jest teraz autentykowanych w ten sposób).
Alternatywą jest jakiś QR kod i appka do weryfikacji, à la eDowód.